Wyróżnienie Ceneo 2015
 
Zapach – również miejsc intymnych – może być początkiem pięknej znajomości albo rozczarowania

Zapach – również miejsc intymnych – może być początkiem pięknej znajomości albo rozczarowania

 

Powszechna wiedza na temat zdrowego zapachu i wydzieliny z pochwy jest bardzo mała. To temat krępujący i wstydliwy zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Kobiety nie rozmawiają o tym nawet z bliskimi im osobami. Niezależnie od stanu zdrowia, mogą nie akceptować swoich naturalnych zapachów, czasem nie wiedzą, jak powinny pielęgnować swoje narządy płciowe i co wywołuje infekcje – dopiero silne, utrzymujące się pieczenie i swędzenie lub inne dolegliwości zmuszają je do skorzystania z konsultacji lekarskiej.


W kontekście infekcji intymnych skupiamy się zazwyczaj wyłącznie na zapachu kobiecym, często akcentując negatywny przekaz: brak świeżości, łatwość wywoływania infekcji, które powodują wydzielanie się intensywnego, „rybiego” zapachu i kleistej, serowatej konsystencji z pochwy. Narządy płciowe wskazują informacje o zdrowiu, a sam zapach odgrywa ogromną rolę w naszym życiu, czasem nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak wielką.

 

Z zapachami spotykamy się każdego dnia. Jedne są dla nas przyjemne, na inne nie zwracamy uwagi, a jeszcze inne są dla nas wręcz odrzucające, reagujemy na nie awersją. Nawiązując relację, zwracamy uwagę na zapach osoby, całując się z nią, wąchając miejsca na całym ciele, poznajemy jej zapach coraz lepiej. Zachęca nas do jeszcze większej intymności, by w rezultacie doprowadzić do jednej z jej najwyższych form, na jaką para może się zdecydować, czyli seksu oralnego.

 

Zmysł węchu, choć jest oszukiwany na każdym kroku, np. przez perfumy, potrafi wyczuć partnera potencjalnie idealnego. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni na całym świecie wydają rocznie ogromne sumy pieniędzy na perfumy, afrodyzjaki, sztuczne feromony, mając nadzieję na przyciągnięcie tym wymarzonego partnera lub partnerki. Regularnie publikowane badania na łamach prestiżowych magazynów naukowych, takich jak „Psychological Science”, potwierdzają, że „naturalny” zapach jest tym, co najintensywniej kusi i przyciąga potencjalnych partnerów.

 

Warto wspomnieć o dość słynnym w naukowym świecie badaniu wąchania koszulek – licznie replikowanym przez zespoły badawcze z całego świata, dającym zawsze podobne wyniki. Badania te, oparte na wąchaniu przez kobiety koszulek noszonych przez mężczyzn, potwierdzają, że kobiety – po samym zapachu potu – za najbardziej atrakcyjnych uważają tych mężczyzn, którzy różnią się od nich genetycznie. Z kolei mężczyźni potwierdzają, że najsilniej działają na nich kobiety będące w momencie owulacji. Wyniki badań pokazały, że mężczyźni, którzy wąchali koszulki kobiet będących w trakcie owulacji, mieli wyższy poziom testosteronu w ślinie od tych, którzy wąchali koszulki noszone przez kobiety w innych fazach cyklu menstruacyjnego albo wąchali koszulki nienoszone. Co istotne, zapach koszulek noszonych przez kobiety w trakcie owulacji oceniany był jako najprzyjemniejszy.

 

Siła zapachu jest szalenie istotna z seksualnego punktu widzenia. Im bardziej pozytywne skojarzenia towarzyszą wydzielanym zapachom, tym korzystniejsze wrażenie wywierane jest na potencjalnych partnerach. Zapachy silnie działają na podświadomość, zdarza się więc, że jeden zapach wywołuje u ludzi podniecenie czy pożądanie, a inny – niechęć lub nawet awersję. Czasem przyczyną oddalenia się od partnera czy niechęci do jakichkolwiek intymnych kontaktów jest właśnie zapach miejsc intymnych.

 

Dość często w moim gabinecie pojawiają się mężczyźni z troską wypowiadający się, że nie podoba im się intymny zapach ich partnerek. Deklarują, że zmienił się on w perspektywie czasu. Zdarza się również, że kobiety wchodzące w nowy związek obawiają się, czy będą budziły pożądanie i czy ich zapach i smak będzie odpowiedni dla wybranej przez nie osoby. Zdarza się, niestety, że relacje rozpadają się właśnie z powodu zapachu, który jest nieatrakcyjny dla drugiej osoby. Swojego naturalnego zapachu, który towarzyszy nam co dnia, często nie jesteśmy w stanie sami wyczuć – zwykle dla nas jest on bezwonny, i dopiero osoby, z którymi jesteśmy w relacji, zwracają uwagę, jak jest on dla nich ważny, że potrafi dać ukojenie, zbliża, a w seksie potęguje doznania erotyczne.

 

Pochwa to środowisko, w którym żyje wiele gatunków mikroorganizmów. Kluczową rolę odgrywają tutaj pałeczki kwasu mlekowego, które zakwaszają system pochwy, uniemożliwiają w ten sposób rozwój niepożądanych bakterii i wirusów. Jeśli liczba pałeczek kwasu mlekowego spada (np. podczas ciąży, menopauzy, stosowania leków hormonalnych, antybiotyków, niewłaściwych środków higienicznych, czasem podczas korzystania w basenu), mikroorganizmy te mogą wywołać nieprzyjemny zapach i jest to z pewnością moment, w którym warto zwrócić się o pomoc do lekarza. Pochwa jest również bogato unaczyniona i dość szybko może się w niej podnieść temperatura. Naturalne chłodzenie zapewniają jej liczne gruczoły potowe.

 

Zapach pochwy jest bardzo specyficzny i indywidualny. Każda pochwa pachnie nieco inaczej. I pomimo że zapach ten jest szczególny dla każdej kobiety, badania wskazują, że zdrowo pachnące narządy płciowe są lekko słone, z mlecznym posmakiem. Taki zapach jest naturalnym afrodyzjakiem dla partnerów i partnerek, odgrywa kluczową rolę we wzroście pożądania i podniecenia. Jeśli kobieta dba o higienę i nie ma infekcji – jej zapach nie powinien budzić niepokoju ani lęku.

 

Niestety, kulturowo zwykło się przyjmować, że kobiece narządy płciowe są czymś, czego należy się wstydzić, co należy ukrywać, czego nie wolno dotykać. Wizja seksualności, która nosi w sobie znamiona wstydu, negatywnie działa na kobiety, które podczas intymnych zbliżeń, z uwagi na lęk przed oceną partnera, nie chcą, aby on dotykał je lub całował w miejscach intymnych. To między innymi z obawy przed negatywną oceną ich intymnego zapachu, określaniem go „rybim” lub „nieświeżym”, wiele kobiet rezygnuje z seksu oralnego. Ukrywanie się przed partnerem, tłumaczenie się przed nim, skutkuje wieloma konsekwencjami psychologicznymi, takimi jak obniżenie poczucia atrakcyjności we własnych oczach, utrwalenie lęku, dysfunkcjami seksualnymi o podłożu psychogennym (zaburzenia podniecenia, zaburzenia orgazmu, ból podczas stosunku). Partnerzy i partnerki takich kobiet często nie rozumieją tych obaw i pomimo deklaracji o uwielbieniu zapachu i wyglądu narządów płciowych ich wybranek, nie są w stanie zmienić ich negatywnego nastawienia. W skrajnych przypadkach, kiedy seks oralny jest dla jednej strony istotnym elementem zbliżeń seksualnych, może dojść do rozstania, nieporozumień, kłótni, całkowitego zaniku współżycia seksualnego.

 

Badania przeprowadzone w 2005 r. przez amerykańskiego naukowca Morrisona (Psychological Science) wykazały, że kobiety, które nie akceptują swoich narządów płciowych, czerpią znacznie mniejszą przyjemność z seksu, jak również częściej podejmują ryzykowne i przypadkowe zachowania seksualne.

 

Podobne badania, przeprowadzone w 2010 r., pokazały, że kobiety, które uważają swój smak i zapach za nieatrakcyjne, rzadziej uczestniczą w różnych aktywnościach seksualnych ze swoim partnerem, np. rzadziej decydują się na seks oralny lub dotyk narządów płciowych. Z kolei badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Jerzego Waszyngtona w Stanach Zjednoczonych (2010 r.) udowodniły, że negatywna ocena zapachu narządów płciowych przez kobiety skutkuje obniżoną satysfakcją seksualną, samooceną i częstym podejmowaniem ryzykownych zachowań seksualnych (z uwagi na niechęć i lęk przed stałym związkiem, w którym seks ze stałym partnerem wiązałby się – w ich rozumieniu – z ryzykiem naturalnego czucia zapachu i obcowania z narządami płciowymi codziennie). Badania wskazały również, że kobiety, które oceniają swój zapach negatywnie, mają większe skłonności do odczuwania codziennego dyskomfortu i stresu, częściej odczuwają depresyjne nastroje, natomiast te, które akceptują swój zapach, mają większą pewność siebie, odczuwają większe pożądanie i chętniej podejmują seks w związku.

 

Uniwersyteccy naukowcy zwrócili też uwagę na potrzebę edukacji, zwłaszcza młodych dziewcząt, które na początku studiów podejmują pierwsze stosunki seksualne, a brak samoakceptacji własnej seksualności (na co również składa się własny zapach, ale także wiedza o nim) może skutkować trudnościami w relacjach, problemami natury psychologicznej, utrwaleniem się niechęci do podejmowania relacji intymnych.

 

* Izabela Jąderek – psycholog, seksuolog, specjalista z zakresu seksualności człowieka i zdrowia seksualnego. Zajmuje się pracą - indywidualną i grupową - nad trudnościami w relacjach i funkcjonowaniu psychoseksualnym. Szkoli specjalistów w całej Polsce, przygotowuje warsztaty i programy edukacyjne, upowszechniając wiedzę o znaczeniu seksualności. Wykładowca akademicki, koordynatorka ogólnopolskich badań, autorka licznych artykułów i publikacji.

Regulamin  |  Dostawa i płatności  |  Polityka prywatnoœci  |  Prawo do odstąpienia od umowy

Drogi Użytkowniku, w ramach naszej strony stosujemy pliki cookies. Ich celem jest świadczenie usług na najwyższym poziomie, w tym również dostosowanych do Twoich indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczšcych cookies oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu. W każdej chwili możesz dokonać zmiany ustawień przeglądarki dotyczących cookies.

[zamknij]